Zespół Larona pomocny w leczeniu nowotworów?

W dniu 27.10.2016 telewizja TLC w filmie „Nie do uwierzenia” („Body bizzare”) przedstawiła przypadek dziewczynki z USA z zespołem  Larona (karłowatość typu Larona).

Karłowatość dziedziczona autosomalnie recesywnie (czyli oboje rodzice powinni mieć zmutowany gen – prawdopodobieństwo chorego potomstwa wynosi 20%).

Jest to bardzo rzadka choroba. Na świecie jest około 300 osób z tym zespołem, w tym około 100 żyje w Ekwadorze.  Do Ameryki prawdopodobnie przeniósł swój gen w XVII wieku Żyd Sefardyjski pochodzący z Hiszpanii lub Portugalii. Chorzy z  tym zespołem mają defekt receptorów dla hormonu wzrostu. Charakteryzuje się dużym wydzielaniem  somatotropiny (hormonu wzrostu)oraz brakiem wydzielani somatomedyny C (insulinopodobny czynnik wzrostu IGF1).

rak

Dr Jamie Guevara Aguirre z Ekwadoru – University San Francisco de Quito zajmujący się chorymi z zespołem Larona zaobserwował, że w tej grupie chorych w ciągu 30 lat  nie pojawiły się u żadnej osoby  nowotwory i cukrzyca. Zestawiono fakty. Ponieważ insulinopodobny czynnik wzrost IGF1 sprzyja odnowie i podziałowi komórek w organizmie i być może mieć związek z cukrzycą i chorobami nowotworowymi – może w tej grupie (gdzie brak jest  IGF1) chorych jest ukryta przyczyna ochrony przed nowotworami. Firmy farmaceutyczne zaczęły przeprowadzać badania i szukać „szczepionki” na chorobę nowotworową i cukrzycę. Pytanie – czy jeśli zdezaktywuje się IGF1 – to, czy uda się  zahamować nowotworów?